-Kochanie otworzysz?!-zawołał z łazienki Marco.
-Pewnie:D!-odkrzyknęłam idąc w stronę drzwi.
-Cześć,piękna:3!-przywitał mnie Piszczu.
-Cześć,bestio:')!-przytuliłam chłopaka na powitanie.-A gdzie żona?-spytałam,licząc na to,że w końcu poznam Ewę.
-W domu siedzi dzieci pilnuje. Taka w końcu jej rola.-roześmiał się Polak.
- Dzieci? Czy my o czymś nie wiemy?^^-powiedział Marco wychodząc z łazienki.
-Cześć,Reus!-przywitał go obrońca.-Ty jeszcze wiele o mnie nie wiesz:'). -Oj,Piszczek...Tajemniczy jesteś.-zaśmiałam się otwierając drzwi reszcie chłopkaów.
*Marco*
Impreza się rozkręciła. Widać,że Tośka świetnie rozumie się z chłopakami. Tylko tak smutno patrzy na Mario. Muszę od nich wyciągnąć, co jest na rzeczy.
-To,co gramy? :D-spytałem unosząc w ręce pustą butelkę.
-Pewnie:D!-krzyknęli wszyscy chórem.
-Ja kręcę pierwszy.-zapowiedział napity Piszczek.
Zakręcił. Butelka zatrzymała się na Mario. -Pytanko czy wyzwanko,przyjacielu?-spytał wyraźnie zadowolony Piszczek.
- Znasz mnie dobrze Łukasz, i doskonale wiesz,że od Ciebie wyzwań nie biorę.-odpowiedział Mario.
-Hmmm...-zastanawiał się Polak.
-No szybciej!-ponaglił go Durm.
-Cicho! Nie widzisz, że Łukasz myśli! Zanim coś wymyśli to Ajax 3 razy wygra ligę!-zaśmiałem się.
-Dobra,mam.-oznajmił Polak.- Jeżeli Tośka byłaby wolna i poznałbyś ją szybciej niż Marco, starałbyś się o to,aby być jej chłopakiem?- Zapytał dumny.
-Nie musisz używać trybu przypuszczającego. My z Tosią znamy się bardzo dobrze, prawda?-spytał patrząc w stronę dziewczyny.
*Tośka*
Po tej odpowiedzi Mario zrobiło mi się gorąco, czyli on wszystko pamięta. Chce wszystko wyjawić Marco, a ta odpowiedź tylko to podtwierdziła.
-Yyy..tak.-powiedziałam wstając.
- Kochanie,co się stało?-spytał zatroskany Marco.
On jest taki opiekuńczy. Nie mogę pozwolić,aby moja przeszłość to zepsuła.
- Nic,po prostu muszę do łazienki.-ściśnęłam jego dłoń.
-Dobrze.-widocznie mu ulżyło.
W łazience zamknęłam się na klucz i zaczęłam płakać. Dlaczego akurat teraz,gdy w końcu jestem w mieście,które kocham z ludźmi, którzy są dla mnie jak rodzina,którą dotąd zastępywał mi Klimek, moja cholerna przeszłość musi wrócić? Co ja takiego zrobiłam? Dlaczego ja? Wstałam,podeszłam do lustra i porawiłam makijaż. Impreza się skończyła. Postanowiliśmy z Marco odprowadzić Piszczka i Aubę, bo reszta pojechała z trzeźwym Durm'em. W parku Łukaszowi odbiło, dosłownie :')!
Piłkarz zaczął gonić Aube krzycząc:
-Pierrie,kochany! Kocham Cię! Chcę być z Tobą do końca mych dni.!:'))
- Łukasz idioto! Ja mam dziecko!-krzyknął Gabończyk.
-Wychowamy je razem- zaczął tłumaczyć się Piszczek :')
- Dobra,Łukasz do domu!- na całe szczęście z mieszkania wyszła Ewa i doprowadzila męża do porządku.
*****************
Cześć,wszystkim :D!
Mam nadzieję,że to wyżej się podoba :')!
Liczę na Wasze komentarze :3
Pozdrawiam ;3
Hehe genialne 😀👏 czekam na kolejny rozdział ♡♡
OdpowiedzUsuńHehe genialne 😀👏 czekam na kolejny rozdział ♡♡
OdpowiedzUsuń