-Erik!- chciałam podbiec do obrońcy,ale moja złamana noga mi to uniemożliwiała.
- Tosia! - Piłkarz domyślił się moich zamiarów i podbiegł do mnie przytulając mnie z całej siły.
- Ej! Spokojnie,bo mnie jeszcze udusisz! - zaśmiałam się.
W tym momencie wrócił Marco.
- To widzę,że zdążyliście już się poznać.- powiedział szorstko,co nas zdziwiło.
- Tak. Jakieś 19 lat temu :D- odpowiedziałam z uśmiechem.
- Marco,przedstawiam Ci moją sławną "zaginioną" kuzynkę z Polski.- zaśmiał się Erik,wskazując na mnie z rozbawieniem w oczach.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, jak pytałem o rodzinę w Dortmundzie,że Durm to Twój kuzyn? Zawiózłbym Cię do niego. - Tym razem głos zabrała Dortmundzka "11".
- Z tych wszystkich emocji jakie mi dostarczyłeś, zapomniałam.- poraz kolejny podczas tej rozmowy zaśmiałam się.
- Dobrze wybaczam Ci,ale tylko ten jeden jedyny raz. - Powiedział "poważnie " Marco, chociaż po chwili wybuchnął śmiechem .
- Antosia wiesz, że zabrałbym Cię do siebie,ale po pierwsze nie będę Cię woził po mieście ze złamaną nogą ,a po drugie mój dom nie jest gotowy na odwiedziny jeśli chodzi o porządek.- Po tych słowach cała nasza trójka zaczęła się śmiać. Mało brakowało a Erik zacząłby się tarzać po podłodze w salonie.
- Więc ,Marco mój drogi przyjacielu, czy zechciałbyś zaopiekować się tutaj obecną Polką?- powiedział poważnym tonem Niemiec.
- A co Ty taki poważny się zrobiłeś jakbyś w sądzie zeznawał?- powiedział zaczepnie pomocnik.
- Tak jakoś wyszło.- odpowiedział już zwykłym, zabawnym tonem 22-latek.
-Ale nadal nie otrzymałem odpowiedzi.
- Hmm...- Marco udawał, że się zastanawia. - Mieszkanie z taką piękną dziewczyną pod dachem. I Ja miałbym się nie zgodzić?! Oj Durm,Durm przecież mnie znasz. Mógłbym Ci nawet dopłacić :')!- Poruszył zabawnie brwiami, czym doprowadził mnie do łez szczęścia.
Gdy już się opanowałam zabrałam głos.
-Czy zamierzacie spytać MNIE o zdanie,kto Wam powiedział, że chcę tutaj zostać?- udałam obrażoną.
- Tosiu,czy uczynisz mi ten zaszczyt i...-Marco nie zdążył dokończyć,bo mu przerwałam.
- Marco zrozum naprawdę mi się podobasz ,ale czy to aby nie za wcześnie na oświadczyny? - wybuchłam śmiechem z Erik'iem widząc zdziwioną i "urażoną " minę Reus'a.
- Nie! Jak mogłaś mi to zrobić! Zrujnowałaś mi życie :')- ledwo dokończył zdanie a po chwili śmiał się już z nami.
- Ale mogę z Tobą zamieszkać ^^- również poruszyłam brwiami.
- Dobra, zadowala mnie to... Narazie - zaśmiał się Marco.
- Hola,Hola! - krzyknął Erik. - Ja też mam coś do powiedzenia, więc zarządzam znany mi z Tośką "Regulamin" z dzieciństwa. - Powiedział z uśmiechem satysfakcji Erik. - To ja już lecę do siebie.- oznajmił wstając z kanapy.
- Trzymaj się młoda, jak już wyzdrowiejesz to zabierzemy Cię z Marco na trening, żeby sprawdzić, czy nadal jesteś tak utalentowana sportowo. - Przytulił mnie na pożegnanie.
- Marco trzymaj się od niej daleko, bo jak nie to zobaczysz - pogroził mu pięścią, wyraźnie rozbawiony miną przyjaciela.
- Dobra spadaj już. - Marco odprowadził Erika do drzwi.
* Marco*
- O, co chodzi z tym regulaminem? - zawołałem z korytarza.
- Nic ważnego.- odkrzyknęła dziewczyna.
- Mów mi zaraz,bo jak nie to wyciągnę to z Ciebie siłą.- wizyta Erik'a wprowadziła mnie w świetny humor.
- Dobra,poddaję się - brunetka uniosła ręce w geście obronnym.
- To tłumacz. - uśmiechnęłem się.
- Od kąd pamiętam Erik był dla mnie jak drugi starszy brat. Kiedyś jak nas odwiedził to akurat szłam na randkę. Erik miał mnie kryć, ale zgodził się pod warunkiem, że się nie będziemy całować,przytulać i tak dalej. Ale zapomniał o jedym małym szczególe naszej umowy. - Tośka uśmiechnęła się zadziornie.
- Mianowicie?- przyznam, że w tamtym momencie obudziła się we mnie jeszcze większa nadzieja :D!
- Umowa jest ważna tylko w godzinach od 9:00 do 10:30 .- dziewczyna zaczęła się śmiać.
- Pff..Taki regulamin mi pasuje. Przecież w tych godzinach mam trening :'). - Przytuliłem dziewczynę.
- Jestem padnięta idę spać. - oznajmiła.
- Słodkich snów,księżniczko - pocałowałem ją w czoło.
- Nawzajem, księciu :')).- po tych słowach poszła do swojej sypialni .
Zanim usnęłem obiecałem sobie, że nie pozwolę,aby ktoś ją kiedykolwiek skrzywdził.. i że będę zawsze, gdy będzie mnie potrzebowała i nie tylko. ***********************************
Hej *-*
Witam Was z kolejnym rozdziałem. Jestem z niego zadowolona :D
Jeszcze tak długiego tutaj nie było <3
Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem :3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Miłego dnia, kochani <3
Pozdrawiam :3!